Aktualności powrót

  • Pożegnanie z Estonią

    31.01.2012, Warszawa

    Kilkanaście dni pobytu Justyny Kowalczyk w Estonii właśnie dobiegło końca. We wtorek polska zawodniczka jeszcze, co prawda trenowała w Otepaeae, ale już wieczorem opuściła miejsce, gdzie w tym sezonie zdominowała rywalizację w Pucharze Świata wygrywając zarówno sprint, jak i bieg na 10 km stylem klasycznym.

    - We wtorek wieczorem wyjeżdżamy z Otepaeae. Jedziemy do Tallina, gdzie nocujemy. Następnego dnia rano mamy samolot do Moskwy. Nie chcieliśmy jednak wyruszać w środku nocy, by zdążyć na lotnisko. Wolimy jechać spokojnie wcześniej, bez zbędnych stresów – mówi o podróży na kolejne pucharowe zawody trener Aleksander Wierietielny.

    W Moskwie Justyna będzie miała dzień by zapoznać się z trasą sprintu, na której w czwartek odbędzie się rywalizacja stylem dowolnym.

    - Nie warto było jechać do Moskwy wcześniej, bo nie byłoby gdzie potrenować. Bieg będzie rozgrywany przy stadionie na Łużnikach i tam nie ma do tego warunków – podkreśla szkoleniowiec.

    A wygląda na to, że zawodniczkom przyjdzie rywalizować w bardzo trudnych warunkach. W czwartek w stolicy Rosji zapowiadane są bowiem opady śniegu, ale także mróz około minus piętnastu stopni, jednak odczuwalna temperatura wynosić ma poniżej minus dwudziestu.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Pierwsza w mistrzostwach Estonii

    29.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk, tak jak zapowiadała, wzięła udział w mistrzostwach Estonii. Nasza zawodniczka wystartowała w niedzielnym biegu łączonym 5km stylem klasycznym + 5 km stylem dowolnym na trasie w Otepaeae. W stawce dwudziestu sześciu zawodniczek, obok naszej biegaczki i Estonek, na starcie stanęły także Rosjanki. I to właśnie one prezentowały obok Justyny najwyższy poziom w tym biegu. Nie oznacza to jednak, że mistrzyni olimpijska z Vancouver była zagrożona na trasie. Dystans 10 km, ze startu wspólnego, Justyna pokonała w czasie 25.27,5 i była lepsza od drugiej na mecie Iriny Chazowej z Rosji o 57 sekund. Kolejne na mecie były także Rosjanki, które straciły już ponad minutę. Najlepsza z zawodniczek gospodarzy, które walczyły w krajowych mistrzostwach zameldowała się na mecie jako szóta, ponad dwie minuty po Justynie.
    Justyna Kowalczyk poniedziałek i wtorek spędzi jeszcze w Otepaeae, ale nie ma już w planach startów, a jedynie treningi.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Aleksander Wierietielny: nie ma lepszego treningu niż start w zawodach

    27.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk ten weekend ma wolny od pucharowej rywalizacji, nie oznacza to jednak, że spędzi go leniuchując. Nasza reprezentantka poza tym, że będzie trenować w estońskiej Otepaeae, gdzie obecnie przebywa, weźmie też udział w zaplanowanych w tamtym miejscu mistrzostwach Estonii. Dlaczego zamiast odpoczywać Justyna Kowalczyk będzie startować, zapytaliśmy trener Aleksandra Wierietielnego.

    - Wiele biegaczek narzeka, że w czasie jednego wolnego weekendu w Pucharze Świata nie mogą odpocząć, bo muszą wystąpić w narodowych mistrzostwach. W Polsce takowe przeprowadza się po sezonie, ale Justyna zamiast teraz odpoczywać wystąpi w mistrzostwach Estonii. Proszę wytłumaczyć dlaczego zdecydowaliście się na taki start?

    - Sezon jest bowiem po to, żeby startować. Przez całe lato trenujemy, bardzo ciężko pracujemy, więc w zimie chcemy startować. Poza tym od dawana wiadomo, że nie ma lepszego treningu niż start. Dlatego postanowiliśmy pobiegać w mistrzostwach w Estonii, szczególnie, że odbywają się na znakomicie przygotowanych trasach w Otepaeae.

    - W Pucharze Świata Justyna Kowalczyk goni Marit Bjoergen i pozycję liderki. Czy w perspektywie jeszcze kilkunastu startów, nieco ponad 60 punktów to strata możliwa do odrobienia?

    - Teoretycznie możliwe jest wszystko, ale to bardzo dużo punktów do odrobienia. Mamy też do czynienia z wysokiej klasy biegaczką. W tym wypadku jest też tak, że trudno liczyć na jakieś biegi, gdzie można odrobić dużo punktów. Przecież cały czas jest praktycznie tak, że jedna jest za plecami drugiej. Poza tym sama Justyna twierdzi, że Marit Bjoergen to wciąż mocniejsza od niej biegaczka.

    - Trudno jednak zgodzić się z takim stwierdzeniem patrząc na ostatnie rezultaty osiągane przez obie zawodniczki?

    - Może rzeczywiście ostatnio tak to wygląda, ale to wszystko może się za chwilę odwrócić. Pojedziemy do Rybińska, gdzie będą biegi stylem dowolnym i wyniki mogą wyglądać zupełnie inaczej. Nie zapominajmy, że Marit to specjalistka od łyżwy. A fakt, że teraz wypada słabiej nie oznaczy, że tak będzie do końca sezonu. Oczywiście jeżeli tylko będzie zdrowie, my będziemy się przygotowywać i walczyć. Nie wiem jednak czy to wystarczy, żeby zdobyć czwartą Kryształową Kulę.

    - Jak to się dzieje, że dwie zawodniczki tak zdominowały nawet nie jeden sezon, ale ostatnich kilka? Przecież inne dziewczyny też trenują, też chcą się poprawiać.

    - Nie wiem jak trenuje Marit Bjoergen, wiem ile trenuje Justyna. To są naprawdę ogromne obciążenia i nie wydaje mi się, żeby dziewczyny, które teraz są gdzieś na dalszych miejscach tyle pracowały. Justyna bardzo mocno trenuje. Oczywiście do tego potrzebny jest charakter i dobre zdrowie, bez tego nie byłoby dobrych wyników.

    Rozmawiała Małgorzata Ziemba

  • Piękna zima

    26.01.2012, Warszawa

    Od tygodnia Justyna Kowalczyk przebywa w estońskiej Otepaeae, gdzie w czasie weekendu dwukrotnie była najlepsza w czasie zawodów Pucharu Świata, a obecnie trenuje przygotowując się do kolejnych startów. Na szczęście warunki sprzyjają polskiej biegaczce.

    - Jest tutaj piękna zima. Temperatury około minus 15 stopni Celsjusza, świeci słońce. Mamy dobre warunki do treningu, bo trasy są znakomicie przygotowane. Nie narzekamy, nie mamy żadnych problemów, możemy spokojnie realizować nasz plan. Jak zawsze w Otepaeae czujemy się dobrze i jesteśmy zadowoleni – mówi trener Aleksander Wierietielny.

    W Estonii, podczas treningów, tak jak to było wiele razy wcześniej, Justynie Kowalczyk towarzyszy Maciej Kreczmer. Reprezentant Polski już do końca sezonu będzie podróżował i trenował z naszą najlepszą biegaczką. A już w czasie weekendu Justyna Kowalczyk sprawdzi się kolejny raz na trasach w Otepaeae. Weźmie udział w rozgrywanych od piątku do niedzieli mistrzostwach Estonii. Jednak naszej zawodniczki nie zobaczymy we wszystkich biegach.

    - Zrezygnowaliśmy ze startu w sprincie, bo tutaj będzie rywalizacja stylem klasycznym, a nam teraz potrzebne są treningi do stylu dowolnego. Dlatego postanowiliśmy zrobić zamiast tego mocniejszy trening sprinterski właśnie łyżwą. Poza tym Justyna na pewno wystartuje w biegu łączonym, bo takich biegów w sezonie nie ma zbyt wiele – zdradza szkoleniowiec polskiej zawodniczki.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Inna niż w Otepaeae

    24.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk w tym tygodniu trenuje na trasach w estońskiej Otepaeae. Jednak jeszcze tydzień temu nasza reprezentantka przygotowywała się na trasach w Szklarskiej Porębie. Tam właśnie, już za nieco ponad trzy tygodnie, odbędą się pierwsze w historii zawody Pucharu Świata w Polsce. Nie da się ukryć, że te zawody zawdzięczamy właśnie postawie Justyny Kowalczyk.

    - Gdyby nie fakt, że Justyna Kowalczyk jest Polką nigdy nie dostalibyśmy Pucharu Świata – zgadza się szkoleniowiec mistrzyni olimpijskiej.

    Sama Justyna Kowalczyk bardzo cieszy się z faktu, że będzie mogła wystąpić w Polsce i przed polskimi kibicami. Dla niej zawody Pucharu Świata w Szklarskiej Porębie będą najważniejszą imprezą sezonu i to do nich chce się jak najlepiej przygotować. Dlatego w minionych tygodniach właśnie na Polanie Jakuszyckiej biegała na nartach. Czy już więc wiadomo, że trasy tam przygotowane jej odpowiadają?

    - Trasy sprinterskiej nie znamy, bo nie była przygotowana, jak byliśmy w Jakuszycach i nie mogliśmy jej przetestować. Co do trasy na 10 km klasykiem, to można powiedzieć, że jest rzeczywiście wymagająca. Nie jest jednak taka, jak w Otepaeae, gdzie Justyna się tak dobrze czuje, bo w Polsce po trudnych podbiegach są także trudne zjazdy. Trzeba będzie na nich uważać, cały czas być skoncentrowanym.  Nie ma gdzie odpocząć, tak jak to jest w Estonii. Poza tym jest też trochę prostek, techniczne zakręty. Dobrze, że mogliśmy potrenować na Polanie Jakuszyckiej – mówi Aleksander Wierietielny.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Tydzień w Estonii

    23.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk po znakomitym pucharowym występie w estońskiej Otepaeae, została w tym wyjątkowym dla siebie miejscu na kolejny tydzień. Jest to możliwe, bo w Pucharze Świata na najbliższy weekend zaplanowana jest przerwa od startów, a zawodniczki powrócą do rywalizacji dopiero 2 lutego w czasie sprintu w Moskwie.
    Najbliższe dni nasza zawodniczka spędzi więc w Estonii, gdzie będzie mogła trenować na swoich ulubionych trasach. Zajęcia nie będą bardzo forsujące, a na łagodnych zjazdach, które są w Otepaeae kontuzjowane kolano Justyny będzie oszczędzane.

    - Taki jest nasz plan, by najbliższy tydzień spędzić w Otepaeae. Później jedziemy na sprint do Moskowy, a zaraz potem do Rybińska na kolejne zawody Pucharu Świata. Na razie jednak będziemy spokojnie trenować w Estonii, mamy też zaproszenie i chcemy wystąpić w tutejszych zawodach – zdradza trener Aleksander Wierietielny.

    Justyna Kowalczyk ma bowiem w planach by wystartować w mistrzostwach Estonii, które na trasach w Otepaeae będą odbywać się od piątku do niedzieli.

    - Jestem zawodniczką startową. Jak jest już sezon, to wolę jak są starty, co tydzień. W czasie pobytu i treningów w Otepaeae i tak musiałabym mieć jakiś kontrolny start, więc czemu nie wystartować w mistrzostwach Estonii i tam się pościgać – tłumaczy Justyna Kowalczyk.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Dublet Justyny

    22.01.2012, Warszawa

    10 km stylem klasycznym w estońskiej Otepaeae to bieg stworzony dla Justyny Kowalczyk. Właśnie podczas takiego startu pięć lat temu, pierwszy raz stanęła na najwyższym stopniu podium. W niedzielę Polka uczciła ten jubileusz kolejnym fantastycznym zwycięstwem na trasach w Estonii. Tym samym nasza reprezentantka pierwszy raz w karierze zanotowała dwa triumfy w czasie pucharowego weekendu, w sobotę zwyciężyła bowiem w sprincie w Otepaeae.
    Niedzielny bieg indywidualny Justyna rozpoczęła spokojnie, by po 2,5 km tracić kilka sekund zarówno do prowadzącej w tym momencie Therese Johaug, jak i do Marit Bjoergen. To jednak nie miało żadnego znaczenia, bo z każdym kolejnym kilometrem Justyna Kowalczyk biegła coraz szybciej. Na wszystkich kolejnych punktach pomiaru czasu narciarka z Kasiny Wielkiej miała już najlepszy rezultat. Ostatecznie zameldowała się na mecie o 21,9 sekundy przed Bjoergen i 40,5 sekundy przed Johaug, odnosząc tym samym dziewiętnaste zwycięstwo w karierze.

    - Taką miałam taktykę na ten bieg, by na początku nie ruszyć zbyt mocno, wolałam się rozkręcać na trasie. Miałam znakomicie przygotowane nart, które dobrze jechały przede wszystkim na zjazdach. Kolejny raz potwierdziło się, że Otepaeae jest moim szczęśliwym miejscem na ziemi. Być może klimat w tym właśnie miejscu mi pasuje. W lecie mam tu znakomite zgrupowania, a w zimie już pięciokrotnie wygrywałam. Przecież pierwsze zwycięstwo odniosłam właśnie w Otepaeae pięć lat temu. Poza tym jestem niezwykle szczęśliwa, że udało mi się wygrać dzień po dniu w czasie pucharowego weekendu – stwierdziła Justyna Kowalczyk.

     

    Wyniki
    1. Justyna Kowalczyk (Polska) 29.44,8
    2. Marit Bjoergen (Norwegia) strata 21,9
    3. Therese Johaug (Norwegia) + 40,5
    4. Charlotte Kalla (Szwecja) + 58,7
    5. Astrid Jacobsen (Norwegia) + 1.02,4
    6. Aino-Kaisa Saarinen (Finlandia) + 1.21,1

  • Wyjątkowe miejsce

    21.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk nie straciła nic ze swojej znakomitej dyspozycji, którą prezentowała podczas wygranego Tour de Ski. W czasie kolejnych zawodów Pucharu Świata w Estonii, Justyna podtrzymała zwycięską passę. Uczyniła to w czasie sprintu stylem klasycznym, w którym dotychczas nie udało jej się stanąć na podium. Kolejny raz Otepaeae okazała się dla niej magicznym miejscem.
    Polka już w kwalifikacjach pokazała się ze znakomitej strony, gdyż uzyskała drugi czas – gorszy o 0,55 sekundy od Marit Bjoergen. W finałowych biegach nie było już jednak mocnych na naszą reprezentantkę. Już ćwierćfinał Justyna rozegrała pokazowo, z pierwszego miejsca awansując dalej. W półfinale ponownie Polka prowadziła od startu do mety, uzyskując najszybszy czas dnia (3.18,1). W finale Justyna Kowalczyk stanęła na starcie obok Marit Bjoergen, Natalii Matwiejewej, Kateriny Smutnej, Aino Kaisy Saarinen i Mona Lisy Malvalehto. W tej mocnej stawce nasza biegaczka od początku znajdowała się w czołówce, ale najlepsza w jej wykonaniu była druga część trasy. Justyna wyszła w tym czasie na prowadzenie, a na ostatnich kilkudziesięciu metrach stoczyła niezwykle zaciętą walkę z Bjoergen. Prowadzenia Justyna nie oddała jednak do końca i ostatecznie była lepsza od Norweżki o 0,2 sekundy. Tym samym Justyna odniosła 18. pucharowe zwycięstwo w karierze i pierwsze w sprincie w Estonii. Nic więc dziwnego, że na mecie podkreślała jak bardzo lubi startować w Otepaeae.

    - Bardzo lubię Otepaeae, to jest dla mnie wyjątkowe miejsce. Poza tym moja forma jest bardzo dobra, szczególnie ta sprinterska musi być wysoka, jeżeli potrafiłam triumfować na tej trasie – mówiła po biegu Justyna Kowalczyk.

    Wyniki
    1. Justyna Kowalczyk (Polska) 3.18.4
    2. Marit Bjoergen (Norwegia) +0,1
    3. Natalia Matwiejewa (Rosja) +0,9
    4. Aino Kaisa Saarinen (Finlandia) +0,9
    5. Katerina Smutna (Austria) +1,9
    6. Mona-Lisa Malvalehto (Finlandia) +10,8

  • Rodzinne miejsce

    20.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk czuje się dobrze i jest optymistycznie nastawiona przed zawodami w estońskiej Otepaeae. W ostatnich pięciu latach aż trzykrotnie, w tym właśnie miejscu, stawała na najwyższym stopniu podium w biegu na 10 km stylem klasycznym. Teraz także Polka celuje w najwyższe pozycje, bo Otepaeae to dla niej fantastyczne miejsce do biegania na nartach.

    - W Estonii bardzo dobrze się czujemy, tak rodzinnie. Ludzie tutaj są niezwykle sympatyczni, od lat mieszkamy w tym samym miejscu. Wszystko jest zawsze znakomicie przygotowane. Dlatego tak lubimy tu przyjeżdżać zarówno na treningi, jak i na zawody – mówi Aleksander Wierietielny.

    W tym roku w planie zawodów nastąpiła pewna zmiana w stosunku do lat poprzednich. Zmieniono bowiem kolejność startów, najpierw zostanie rozegrany sprint, a następnie bieg na 10 kilometrów – wszystko oczywiście stylem klasycznym.

    - Justyna mówi, że dla niej to lepiej, bo jak nie osiągnie satysfakcjonującego rezultatu w sprincie, to będzie na to wkurzona i w niedzielę pójdzie jej lepiej – zdradza trener Wierietielny

    Rzeczywiście dotychczas na trasie sprinterskiej w Otepaeae nie szło Justynie tak dobrze, by mogła znaleźć się na podium. Najlepszy wynik zanotowała przed rokiem, gdy pierwszy raz awansowała do finału i zajęła ostatecznie czwartą lokatę.

    - Rzeczywiście trasa sprintu nie do końca nam pasuje. Jest trochę zbyt mało wymagająca, nie ma takich dobrych miejsc, gdzie można byłoby atakować. Natomiast trasa biegu na 10 kilometrów to zupełnie coś innego. Mamy tam długie podbiegi, a zjazdy są na niej łagodne i można na nich odpocząć. To jest coś bardzo fajnego – mówi szkoleniowiec Justyny Kowalczyk.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Sto lat!

    19.01.2012, Warszawa

    Justyna Kowalczyk już się przyzwyczaiła, że urodziny spędza „w świecie”. Styczeń to bowiem czas intensywnych startów i nie ma w tym momencie możliwości, by mogła je świętować w domu. W tym roku wypadło tak, że polska biegaczka dzień swoich urodzin czyli 19 styczeń – w dokumentach z powodu dawnej pomyłki figuruje 23 styczeń – spędza w estońskiej Otepaeae, gdzie przygotowuje się do startów. Mimo, że to święto Justyny, to zwolnienia z obowiązków nie będzie. Justyna, tak jak każdego dnia zaliczy treningi, będzie też jednak czas na by odpowiednio uczcić ten ważny dzień. Jednak na ten temat szkoleniowiec Justyny Kowalczyk nie chce mówić zbyt wiele.

    - Urodziny ważna sprawa, ale szczegółów i tajemnic naszej drużyny nie będę zdradzał – mówi trener Aleksander Wierietielny.

    Wiadomo jednak nie od dziś, że drużyna nie zapomina o takich ważnych wydarzeniach jak dzień urodzin i dla Justyny przygotowano niespodzianki. Będą życzenia, prezent, toast za zdrowie zawodniczki. A już w sobotę i niedzielę Justyna Kowalczyk sama sobie będzie mogła sprawić wspaniały prezent - dobrze startując na trasach w Otepaeae.

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

© Justyna Kowalczyk, Raiffeisen Polbank

Justyna Kowalczyk aktywnie wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą