Aktualności starsze

  • 15.12 2014

    Hochfilzen zamiast Davos

    Warszawa

    Justyna Kowalczyk opuściła już szwajcarski kurort, gdzie w sobotę i niedzielę startowała w Pucharze Świata i ponownie na swoją bazę obrała włoskie Livigno.

    To tam do czwartku będzie trenować nasza najlepsza narciarka, stamtąd zaś wyruszy na zawody Pucharu Kontynentalnego w austriackim Hochfilzen. To starty, których Justyna potrzebuje by dojść do wysokiej dyspozycji.
    Gdyby wszystko toczyło się zgodnie z planem Justyna wraz ze swoją drużyną byłaby właśnie w drodze do Francji, ale z powodu braku śniegu odwołano zawody zaplanowane tam w najbliższy weekend i przeniesiono je do Davos. Justyna postanowiła jednak nie stawać ponownie na starcie w Szwajcarii. To zdecydowanie  jednak nie wynika z tego, że nasza zawodniczka obraziła się na to miejsce. Przyczyna leży natomiast w zmianie planów, jaką FIS zarządził w związku ze zmianą lokalizacji zawodów. W La Clusaz, skąd przeniesiono zawody do Davos, zaplanowany był bieg sztafetowy i bieg łączony, teraz natomiast będzie to 10 km stylem dowolnym i sprint tą samą techniką.


     – To są dla mnie kompletnie różne starty, co by o tym nie mówić. We Francji pobiegłabym  pięć kilometrów "klasykiem" w sztafecie, a także 15 km czyli 7,5 klasykiem a 7,5 łyżwą, a nie tylko biegi stylem dowolnym, w dodatku jeszcze sprint, w którym ponownie mogłoby się zdarzyć, że wystartowałabym tylko raz – tak krótko wyjaśnia decyzję o starcie w Austrii Justyna.


    W Hochfilzen Justyna będzie mogła sprawdzić się trzykrotnie: w sprincie stylem klasycznym, na 10 km stylem klasycznym i na 10 km łyżwą ze startu wspólnego.

  • Kalendarz startów

    • 2014-12-20

      La Clusaz - Francja

    • 2014-12-21

      La Clusaz - Francja

    • 2015-01-03

      Tour de Ski, Oberstdorf - Niemcy

  • 13.12 2014

    Siódemka w Davos

    Warszawa

    Łagodne zimy dają się we znaki organizatorom zawodów o Puchar Świata w biegach narciarskich.  Nawet w Davos, gdzie zwykle na śnieg się nie narzeka trzeba było skrócić dystans zawodów z 15 do 10 kilometrów, styl pozostał ten sam klasyczny. Udało się bowiem przygotować tylko 5 kilometrową pętlę.

    Justyna w Davos rozpoczęła rywalizację jako zawodniczka z numerem 48 czyli jako . Przez pierwszą część dystansu walczyła o miejsce na podium. Jeszcze na punkcie pomiaru usytuowanym na 7,8 km polska biegaczka była trzecia. Jednak ostatnie 2,2 kilometra to nie był jednak popisowy występ Justyny. Ostatecznie do zwyciężczyni Theresy Johaug straciła  1:21.7 sekundy i zajęła siódme miejsce.

    - To był bardzo trudny bieg – krótko na mecie podsumowała swój występ Justyna.

    W niedzielę kolejne zmagania w Davos, ale tym razem nie styl klasyczny a dowolny, a w dodatku sprint.

     

     Wyniki:

    1. Therese Johaug (Norwegia) 28.30,8

    2. Marit Bjoergen (Norwegia) strata 42,5

    3. Kerttu Niskanen (Finlandia) 58,5

    4. Anna Haag (Szwecja) 1.07,1

    5. Sofia Bleckur (Szwecja) 1.16,4

    6. Heidi Weng (Norwegia) 1.21,0

    7. Justyna Kowalczyk (Polska) 1.21,7

    8. Anne Kylloenen (Finlandia) 1.23,5

    9. Sofia Henriksson (Szwecja) 1.28,0

    10. Laura Mononen (Finlandia) 1.36,8

  • Konkurs

  • 6.12 2014

    Łyżwa jeszcze nie ta

    Warszawa

    Sprint łyżwą w Lillehammer zakończony po kwalifikacjach, a sobotni bieg na 5 km także stylem dowolnym na 28. pozycji. To oczywiście nie są lokaty do których przyzwyczaiła kibiców Justyna  Kowalczyk, ale też nie ma żadnych powodów do paniki.
    Fakt, że Justyna w sprincie stylem dowolnym nie odnosi oszałamiających sukcesów znany jest już od dawna, choć oczywiście w przeszłości potrafiła stawać na podium i w takiej rywalizacji. Jednak by znaleźć ostatnie miejsce w pierwszej dziesiątce -  właśnie 10. lokatę -  trzeba się cofnąć o półtorej roku do 9 marca 2013. Sprint łyżwą nigdy nie był i nie będzie na liście ulubionych polskiej biegaczki, a w momencie gdy Justyna postawiła na większą specjalizację w klasyku, tym bardzie wypadł z listy priorytetów.
    W piątek w Lillehammer emocje skończyły się już po eliminacjach. Justyna uzyskała w nich 37. czas i w związku z tym nie awansowała do dalszej rywalizacji. Na pewno nie pomogły problemy z butem, który rozpadł się tuż przed startem, ale też na tym etapie sezonu wynik nie byłby pewnie bardzo różny, gdyby problemy ze sprzętem się nie przytrafiły.
    W pierwszej części sezonu Justyna Kowalczyk nie czuje się komfortowo w stylu dowolnym. Co właśnie widać w rezultatach – w sobotę była to 28. pozycja. Wraz z dochodzeniem do pełnej dyspozycji w trakcie sezonu, wyniki, także i w stylu łyżwowym, będą się zmieniać. Bo Justyna Kowalczyk biegać stylem dowolnym potrafi znakomicie, co udowadniała już nie raz. Trzeba tylko cierpliwości.
    W Norwegii, gdzie rozgrywany jest trzyetapowy mini tour, w niedzielę zaplanowano ostatni akcent rywalizacji. Zostanie rozegrany bieg pościgowy na 10 km stylem klasycznym.  Justyna  do prowadzącej w klasyfikacji generalnej touru Marit Bjoergen traci ponad półtorej minuty i zajmuje 30. pozycję, ale po biegu klasykiem powinna znacząco poprawić swoje miejsce w klasyfikacji.

    Wyniki biegu na 5 kilometrów techniką dowolną:
    1. Therese Johaug (Norwegia)         12.33,7
    2. Marit Bjoergen (Norwegia)      strata 0,3 s
    3. Heidi Weng (Norwegia)                10,9
    4. Charlotte Kalla (Szwecja)            11,3
    5. Ragnhild Haga (Norwegia)             22,7
    6. Martine Ek Hagen (Norwegia)          24,9...
    25. Sylwia Jaśkowiec (Polska)            48,8
    27. Ewelina Marcisz (Polska)             51,4
    28. Justyna Kowalczyk (Polska)           51,5

  • Kibicuj Justynie

  • 4.12 2014

    Mini tour w Lillehammer

    Warszawa

    Justyna Kowalczyk od poniedziałku przygotowywała się do startów w norweskim Lillehammer. Na olimpijskich trasach w Norwegii w tym sezonie zaplanowano mini-tour zastępując tym samym Kuusamo, które  taką imprezę organizowało w poprzednich latach.
    Justyna, która formę buduje z każdym kolejnym startem, w tych pierwszych etapowych zawodach nigdy nie triumfowała, a i w tym roku nie nastawia się na walkę o najwyższe laury, szczególnie, że dwa pierwsze biegi – piątek i sobota - to styl łyżwowy: sprint i 5km.


    - Oczywiście szkoda, że to nie jest 5 km stylem klasycznym, bo taki bieg z chęcią bym przyjęła – mówiła jeszcze przed wyjazdem do Norwegii Justyna.


    Dopiero w niedzielę Justyna będzie mogła poczuć się bardziej w swoim żywiole, gdyż w planach jest bieg na 10 km stylem klasycznym. Będzie to bieg pościgowy czyli zawodniczki będą startować zgodnie z zajmowanymi pozycjami z zachowaniem różnic czasowych. A ta która pierwsza przekroczy linię mety wygra.

     

    Program
    Piątek, 5.12
    13:30 - sprint kobiet i mężczyzn stylem dowolnym
    Sobota, 6.12
    10:15 - 5 km stylem dowolnym kobiet
    Niedziela, 7.12
    10:15 - 10 km stylem klasycznym kobiet na dochodzenie

  • 29.11 2014

    Pechowo, ale optymistycznie

    Warszawa

    Nie od dziś wiadomo, że sprint to mocno loteryjna konkurencja. Tutaj każde zdarzenie ma zdecydowanie większe przełożenie na końcowy wynik niż w każdym innym biegu. Jedna pechowa sytuacja przekreśla praktycznie szanse na dobry wynik. Każda zawodniczka biegająca tak długo i na takim poziomie jak Justyna, doświadczyła tego  nie raz. W sobotę w Kuusamo, w czasie biegu półfinałowego, kiedy polska biegaczka znajdowała się na prowadzeniu i widać było, że może pewnie zmierzać po zwycięstwo w tym biegu, pechowe przytrzymanie narty przy próbie pozbycia się nadmiaru śniegu z narty spowodowało upadek. Mimo bardzo szybkiej reakcji i pogoni za rywalkami Justyna na mecie zameldowała się jako trzecia, a że bieg był wolniejszy od poprzedniego półfinału nie mogła liczyć na status „szczęśliwej przegranej” .

    - Miałam pecha. Pod nartą zebrało mi się sporo śniegu i to spowodowało tak mocne przytrzymanie, że nic się nie dało zrobić. Oczywiście że żałuję, że tak się stało, ale i tak po tych zawodach mogę patrzeć optymistycznie w sezon – powiedziała Justyna na mecie.

    W sobotę w Kuusamo panowały trudne warunki do przygotowania nart. Okrojona zdarzeniami losowymi ekipa Justyny – dwóch serwismenów tego dnia nie mogło pracować - nie trafiła ze smarowaniem na eliminacje i stąd dopiero 26 wynik, ale już w ćwierćfinale problemów nie było, a nasza biegaczka przypomniała, że sprint stylem klasycznym to jej mocna strona. Straconej szansy na walkę w finale oczywiście szkoda, ale to dopiero pierwszy bieg z długiego sezonu.

    Wyniki
    1. Marit Bjoergen (Norwegia)             2.58,33
    2. Katja Visnar (Słowenia)           strata 0,46 s
    3. Maiken Caspersen Falla (Norwegia)        1,70
    4. Ingvild Flugstad Oestberg (Norwegia)     3,02
    5. Ida Sargent (USA)                        5,95
    6. Natalia Matwiejewa (Rosja)              12,37
    7. Justyna Kowalczyk (Polska)  

  • 20.11 2014

    Wierny towarzysz

    Warszawa

    Na wiosnę do drużyny mistrzyni olimpijskiej dołączyła Sylwia Jaśkowiec, ale w podobnym czasie pojawił się ktoś jeszcze.

    Jest duszą towarzystwa. Wszędzie go pełno. A znają go już na wielu trasach narciarskich, ale dopiero w ciągu najbliższych miesięcy pozna dokładnie całą trasę Pucharu Świata. Tym razem mowa jednak nie o żadnym zawodniku, a o najlepszym przyjacielu człowieka czyli psie.

    Maltańczyk, który pojawił się u najlepszej polskiej biegaczki narciarskiej w maju tego roku, otrzymał imię Marian. Gdy jego Pani zaczęła wyjeżdżać na zgrupowania i on, choć jeszcze malutki, zaczął podróże. Szybko znalazł swoje miejsce w drużynie. Nie opuszcza swojej Pani i jej treningów. W Polsce został tylko na czas wyprawy do Nowej Zelandii, gdy przeszkodą do zabrania była kwarantanna i długi lot.

    Teraz mimo siarczystych mrozów za kołem podbiegunowymi i tam dzielnie towarzyszy Justynie. Podczas, gdy jego Pani trenuje zostaje pod czujnym okiem trenera Aleksandra Wierietielnego. Szybko bowiem został ulubieńcem całego teamu. A pod taką opieką niczego mu nie brakuje. Nic więc dziwnego, że mały pisek zmienia się w coraz większego.

    - Marian wciąż rośnie i rośnie. Miał być generalnie malutki, mieścić się w małej torbie, a teraz to tam najwyżej jedną łapę może włożyć – śmieje się Justyna. – Zobaczymy jaki duży będzie jak skończy rok.

     

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • 14.11 2014

    Wygrana w mrozie

    Warszawa

    Trzeba sięgnąć pamięcią aż do roku 2010 by przypomnieć sobie, że wtedy Justyna Kowalczyk nie wygrała sprintu w fińskim Muonio. W tamtym roku jednak przedsezonowy sprawdzian był rozgrywany techniką dowolną, a Justyna była wówczas tuż za podium za takimi specjalistkami od tej konkurencji jak Petra Majdic czy Kikkan Randall. Od tamtej pory – gdy styl tych pierwszych zawodów w ramach FIS Cup zmieniono na klasyczny – Justyna nie przestaje wygrywać.
    Nie inaczej było i w piątek. Naszej zawodniczce w zwycięstwie nie przeszkodziła nawet bardzo mroźna aura. Temperatura poniżej – 15 stopni Celsjusza odstarszyła wiele osób. Z rywalizacji zrezygnowała tuż po kwalifikacjach ta, która zajęła w nich drugie miejsce czyli Finka Krista Parmakoski. Justyna w czasie zawodów nie z takimi przeciwnościami już jednak walczyła, więc i tym razem nic sobie nie robiła z niskich temperatur.
    W zawodach wzięły udział w większości zawodniczki gospodarzy, choć nie zabrakło także reprezentantek Wschodu, jak Rosjanki, Kazaszki czy Estonki. W finale znalazła się też jedna Norweżka, ale nie mogła zagrozić Justynie.
    Na szóstej pozycji w tych zawodach uplasowała się koleżanka Justyny z drużyny Sylwia Jaśkowiec.


    Wyniki sprintu w Muonio
    1. KOWALCZYK Justyna POL
    2. KYLLOENEN Anne FIN
    3. NURMI Leena FIN
    4. MONONEN Laura FIN
    5. THEODORSEN Silje NOR
    6. JASKOWIEC Sylwia POL

  • 4.11 2014

    Do widzenia Polsko

    Warszawa

    Początek listopada to dla Justyny Kowalczyk czas pakowania walizek. I choć dla naszej zawodniczki to przecież żadna nowość, to w tym wypadku spakować trzeba się na dłużej. Gdy bowiem dziś Justyna wsiadła we wtorek do samolotu lecącego do Skandynawii, to ponownie w Polsce pojawi się dopiero tuż przed Świętami Bożego Narodzenia.
    A praktycznie cały listopad to będzie czas spędzony w Finalndii, przede wszystkim w położonym ponad kołem podbiegunowym Muonio. O tej porze roku nie brak tam śniegu i dobrze przygotowanych tras. I to właśnie tam Justyna Kowalczyk będzie miała pierwszą w sezonie okazję by porównać swoją dyspozycję z zawodniczkami z innych krajów.

    - W Muonio tak, jak w poprzednich latach weźmiemy udział w biegach FIS. To takie tradycyjne sprawdziany Międzynarodowej Federacji Narciarskiej rozgrywane w tych ośrodkach narciarskich, gdzie najczęściej trenują pierwsze reprezentacje poszczególnych państw. My akurat od lat jeździmy do fińskiego Muonio – wyjaśnia trener Aleksander Wierietielny.

    Zawody w Muonio odbędą się w dniach 14-16 listopada. Zaplanowano sprint stylem klasycznym, 5 km tym samym stylem oraz 10 km łyżwą. A dwa tygodnie później w fińskiej stacji narciarskiej Ruka koło Kuusamo rozpoczną się zmagania w Pucharze Świata.

  • 27.10 2014

    Czas startować

    Warszawa

    - Mogę oficjalnie ogłosić koniec sezonu przygotowawczego – powiedziała w niedzielę Justyna Kowalczyk. Powiedziała z uśmiechem, bo nie od dziś wiadomo, że to miesiące obozów przygotowawczych są najtrudniejszymi w roku dla biegaczki narciarskiej. W czasie startów, więcej jest może przejazdów, ale sama intensywność zajęć zdecydowanie mniejsza.
    Po niedzielnym treningu w Ramsau Justyna Kowalczyk wyruszyła w podróż powrotną do Polski po ponad trzech tygodniach spędzonych na zgrupowaniu w austriackich Alpach.

    Ostatni weekend na lodowcu Dachstein pożegnał naszą najlepszą biegaczkę i  jej drużynę przepiękną pogodą. Na wysokości ponad 2 tysięcy metrów nad poziomem morza skrzący się lekkim mrozie śnieg i przepiękne słońce sprawiały, że warunki do treningu na nartach były znakomite. Dwie trasy 5 i 10 km świetnie przygotowane i choć wciąż jeszcze sporo narciarzy na nich trenowało, to powoli już pustoszały. Kolejne ekipy zjeżdżają już bowiem do domów. Teraz także przed Justyną nieco ponad tydzień pobytu w Polsce, a następnie wylot do Skandynawii. A tam rozpocznie się już sezon startowy, najpierw przteracie w Pucharze FIS, a następnie już początek rywalizacji o Kryształową Kulę.

    - Kiedy na początku listopada odlecę do Finlandii to tradycyjnie do domu wrócę dopiero na Boże Narodzenie – przyznaje zawodniczka.

    A inaugurację w Pucharze Świata zaplanowano na 29 listopada w stacji narciarskiej Kuusamo – Ruka.

  • 20.10 2014

    3,2,1… licytujemy!

    Warszawa

    Na nieco ponad dobę Justyna Kowalczyk opuściła austriackie Ramsau, w którym od poczatku października trenuje. I choć jak zawsze bardzo starannie przygotowuje się do nowego sezonu, to powód by na krótki moment przerwać zgrupowanie miała bardzo ważny. Przyleciała bowiem do Warszawy by otworzyć aukcję sztabki złota, którą otrzymała jako złota medalistka igrzysk w Soczi. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży w całości zasilą konto Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.
    Sztabka złota, którą można wylicytować, waży 525 gramów, a jej wartość rynkowa wynosi to ok. 90 tys. zł. Oczywiście organizatorzy aukcji liczą, że znajdzie się ktoś, kto zechce wyłożyć na nią więcej.

    Justyna otrzymała sztabkę od Jana Kulczyka za zdobycie olimpijskiego złota w biegu na 10 km stylem klasycznym, w którym przypomnijmy startowała ze złamaną kością śródstopia. Złota sztabka ma więc nie tylko wymiar rynkowy, ale także symboliczny.
    Justyna Kowalczyk już od kilku lat bardzo mocno wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą. W ubiegłym roku przekazała na jego rzecz i do licytacji samochód BMW X1 wygrany w czasie rywalizacji w Pucharze Świata. W tym roku także nie zapomniała o chorych, którzy każdego dnia walczą o życie.

    - Już w trakcie igrzysk myślałam sobie, że "mukoludki" muszą coś z nich mieć. Wtedy żaden pomysł nie przyszedł mi do głowy. Jednak gdy dowiedziałam się, że otrzymam sztabkę. od razu zdecydowałam oddać ją na licytację - powiedziała Kowalczyk. - Widziałam ją tylko dwa razy. Może trafi w ręce, które bardziej o nią zadbają. Jest wielkości połowy dłoni i zmieści się w każdej damskiej torebce - zachęcała.

    Dziś rozpoczęta aukcja potrwa do 31 października. Do tego dnia można licytować, by następnie odebrać sztabkę z rąk Justyny, a przede wszystkim wspomóc chorych.

© Justyna Kowalczyk, Raiffeisen Polbank

Justyna Kowalczyk aktywnie wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą