Aktualności starsze

  • 27.10 2014

    Czas startować

    Warszawa

    - Mogę oficjalnie ogłosić koniec sezonu przygotowawczego – powiedziała w niedzielę Justyna Kowalczyk. Powiedziała z uśmiechem, bo nie od dziś wiadomo, że to miesiące obozów przygotowawczych są najtrudniejszymi w roku dla biegaczki narciarskiej. W czasie startów, więcej jest może przejazdów, ale sama intensywność zajęć zdecydowanie mniejsza.
    Po niedzielnym treningu w Ramsau Justyna Kowalczyk wyruszyła w podróż powrotną do Polski po ponad trzech tygodniach spędzonych na zgrupowaniu w austriackich Alpach.

    Ostatni weekend na lodowcu Dachstein pożegnał naszą najlepszą biegaczkę i  jej drużynę przepiękną pogodą. Na wysokości ponad 2 tysięcy metrów nad poziomem morza skrzący się lekkim mrozie śnieg i przepiękne słońce sprawiały, że warunki do treningu na nartach były znakomite. Dwie trasy 5 i 10 km świetnie przygotowane i choć wciąż jeszcze sporo narciarzy na nich trenowało, to powoli już pustoszały. Kolejne ekipy zjeżdżają już bowiem do domów. Teraz także przed Justyną nieco ponad tydzień pobytu w Polsce, a następnie wylot do Skandynawii. A tam rozpocznie się już sezon startowy, najpierw przteracie w Pucharze FIS, a następnie już początek rywalizacji o Kryształową Kulę.

    - Kiedy na początku listopada odlecę do Finlandii to tradycyjnie do domu wrócę dopiero na Boże Narodzenie – przyznaje zawodniczka.

    A inaugurację w Pucharze Świata zaplanowano na 29 listopada w stacji narciarskiej Kuusamo – Ruka.

  • Kalendarz startów

  • 20.10 2014

    3,2,1… licytujemy!

    Warszawa

    Na nieco ponad dobę Justyna Kowalczyk opuściła austriackie Ramsau, w którym od poczatku października trenuje. I choć jak zawsze bardzo starannie przygotowuje się do nowego sezonu, to powód by na krótki moment przerwać zgrupowanie miała bardzo ważny. Przyleciała bowiem do Warszawy by otworzyć aukcję sztabki złota, którą otrzymała jako złota medalistka igrzysk w Soczi. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży w całości zasilą konto Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą.
    Sztabka złota, którą można wylicytować, waży 525 gramów, a jej wartość rynkowa wynosi to ok. 90 tys. zł. Oczywiście organizatorzy aukcji liczą, że znajdzie się ktoś, kto zechce wyłożyć na nią więcej.

    Justyna otrzymała sztabkę od Jana Kulczyka za zdobycie olimpijskiego złota w biegu na 10 km stylem klasycznym, w którym przypomnijmy startowała ze złamaną kością śródstopia. Złota sztabka ma więc nie tylko wymiar rynkowy, ale także symboliczny.
    Justyna Kowalczyk już od kilku lat bardzo mocno wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą. W ubiegłym roku przekazała na jego rzecz i do licytacji samochód BMW X1 wygrany w czasie rywalizacji w Pucharze Świata. W tym roku także nie zapomniała o chorych, którzy każdego dnia walczą o życie.

    - Już w trakcie igrzysk myślałam sobie, że "mukoludki" muszą coś z nich mieć. Wtedy żaden pomysł nie przyszedł mi do głowy. Jednak gdy dowiedziałam się, że otrzymam sztabkę. od razu zdecydowałam oddać ją na licytację - powiedziała Kowalczyk. - Widziałam ją tylko dwa razy. Może trafi w ręce, które bardziej o nią zadbają. Jest wielkości połowy dłoni i zmieści się w każdej damskiej torebce - zachęcała.

    Dziś rozpoczęta aukcja potrwa do 31 października. Do tego dnia można licytować, by następnie odebrać sztabkę z rąk Justyny, a przede wszystkim wspomóc chorych.

  • Media społecznościowe

  • 24.09 2014

    Doktor Justyna

    Kraków

    „Struktura i wielkość obciążeń treningowych biegaczek narciarskich na tle ewolucji stosowanej techniki biegu". Taki właśnie tytuł nosi praca doktorska Justyny Kowalczyk.

    W środę o godzinie 13.00 w jednej z sal krakowskiego AWF zebrało się wiele osób, gdyż prace doktorskie broni się publicznie, by posłuchać do jakich wniosków w tym temacie doszła jedna z najlepszych biegaczek narciarskich w historii tej dyscypliny.
    Mistrzyni olimpijska, choć wiele razy podkreślała, że stres podczas zawodów jest niczym w porównaniu z tym przeżywanym podczas naukowych wyzwań, z ostatnim etapem przewodu doktorskiego czyli obroną poradziła sobie znakomicie. Cała jej praca i wyniki badań zostały zaś ocenione niezwykle wysoko. Komisja oceniająca jednogłośnie zdecydowała się także na wyróżnienie pracy.

    - Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam tego dokonać. Bardzo dziękuję mojemu promotorowi – profesorowi Krasickiemu, który bardzo mocno mnie motywował do tego by ta praca powstała w takim, a nie innym terminie – mówiła w chwilę  po ogłoszeniu wyniku Justyna.

    Początek przewodu doktorskiego Justyny to 2011 rok. Wtedy zawodniczka zapowiedziała, że rozpoczyna proces, ale zakończy go dopiero po igrzyskach olimpijskich w Soczi. Jak powiedziała tak zrobiła i w kilka miesięcy po zdobyciu złota na tej imprezie, ma już tytuł doktora.
    Nie oznacza to jednak, że przygotowanie do obrony było dla niej tak prostym zadaniem. Naukowe wyzwania trzeba było bowiem cały czas łączyć ze sportowymi przygotowaniami.

    - Po prostu trzeba było przez jakiś czas wstawać o 3 rano, żeby siąść nad książkami. Z drugiej strony, jak ja chętnie szłam na trening po takim naukowym maratonie. Mogłam wtedy odpocząć od książek i później znów z większą ochotą do nich wrócić – zdradziła swój przepis na przygotowanie do obrony Justyna.


    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • Sponsorzy

    Raiffeisen
  • 20.09 2014

    Nauka w cieniu Tatr

    Zakopane

    Treningi typowo narciarskie, marszobiegi po górach, a nawet wspinaczka po Tatrach. Do tego nauka i nauka, czasami aż do późnej nocy. Tak wygląda tegoroczny wrzesień Justyny Kowalczyk.

    Od pierwszych dni września najlepsza polska biegaczka narciarska przebywa na zgrupowaniu w stolicy polskich Tatr.

    - Justyna już od samego początku września była w Zakopanem. Chciała się spokojnie przygotowywać do egzaminów na uczelni. Oczywiście nie zaniedbywała treningów, dwa razy dziennie sumiennie pracowała. Dopiero później, w oficjalnym terminie rozpoczęcia zgrupowania, dołączyli do niej Maciek i Sylwia. Wszyscy razem także wykonują świetną pracę – mówi trener Aleksander Wierietielny.

    Dla mistrzyni olimpijskiej czas spędzony pod Giewontem to długie godziny w Tatrach, siłowania, basen, nartorolki, a następnie studiowanie grubych książek, tak by zdać wszystkie niezbędne egzaminy. Justyna już dawno postawiła sobie za cel, że po igrzyskach olimpijskich w Soczi zakończy swój przewód doktorski. Od realizacji celu dzieli ją już bardzo niewiele.

  • 6.09 2014

    Z kijkami po zdrowie

    Krynica Zdrój

    - Trening z kijkami to nieodłączna część w przygotowaniach narciarza biegowego, ale to przede wszystkim świetna forma ćwiczeń dla każdego – mówiła Justyna Kowalczyk, która zjawiła się w sobotę w Krynicy Zdroju podczas Festiwalu Biegowego, by już drugi rok z rzędu propagować nordic walking. Maszerując z kijkami przekonywała, że to świetny sposób na utrzymanie się w dobrej kondycji.
    II Ogólnopolski Marsz Nordic Walking dla Pacjentów "Przegoń zawał", na którego starcie stanęła Justyna, to inicjatywa którą zdecydowanie warto wspierać. W sobotnim marszu na dystansie 1500 metrów wzięły udział przede wszystkim osoby po zawale, członkowie ich rodzin, a także lekarze i personel medyczny opiekujący się takimi osobami. Wydarzenie przygotowała Fundacja Cardiovascular Center Foundation, która wraz z Klubem Pacjenta zajmuje się edukację zdrowotną wśród osób po zawałach serca oraz z chorobami układu krążenia.

    A Justyna, która  nie od dziś, jak może, propaguje ruch i zdrowy tryb życia i tym razem postanowiła wspomóc tak fajną inicjatywę.
    Pobyt w Krynicy w tym roku był bardzo krótki. Justyna, który trenuje obecnie na obozie w Zakopanem, w chwilę po zakończeniu marszu wracała do stolicy Tatr, nie decydując się w tym roku na bieg na 10 km, w którym wzięła udział w poprzednim roku.





  • 10.08 2014

    Ponownie na Śnieżnej Farmie

    Warszawa

    Kilkadziesiąt godzin w podróży na drugi koniec świata i już można w sierpniu biegać na nartach po najprawdziwszym śniegu, startować w zawodach i czuć kilkustopniowy mróz. Choć to ostatnie nie wszystkich cieszy.

    Minus 12 brrr ….- podsumowała przyjazd na Śnieżną Farmę Justyna Kowalczyk.

    Nasza najlepsza biegaczka kolejny raz –już czwarty- trenuje w Nowej Zelandii. Praktycznie cały sierpień spędzi na Śnieżnej Farmie, gdzie dla narciarzy przygotowanych jest wiele kilometrów narciarskich tras.

    A w sobotę Justyna Kowalczyk pierwszy raz od czasu igrzysk olimpijskich w Soczi stanęła do rywalizacji. Na trasach Snow Farm rozegrano bowiem zawody z cyklu FIS RACE. Panie rywalizowały w biegu masowym 10 km stylem klasycznym i indywidualnie  na 5 km łyżwą. Dla Justyny główną przeciwniczką była oczywiście jej koleżanka z drużyny Sylwia Jaśkowiec, która wiosną dołączyła do teamu prowadzonego przez Aleksandra Wierietielnego. Oczywiście na tym etapie przygotowań wynik jest sprawą drugorzędną, ale Justyna mijając w sobotę linię mety miała zmierzone 33:20.53. Sylwia Jaśkowiec przybiegła o 01:33.90 później. W technice dowolnej rywalizacja między polskimi zawodniczkami była zdecydowanie bardziej wyrównana. Justyna na pięciokilometrowej pętli uzyskała wynik 11:32.8, zaledwie 5 sekund później finiszowała druga z podopiecznych Aleksandra Wierietielnego.

     

    A już w sobotę na trasach w Snow Farm zostanie rozegrany narciarski maraton Merino Muster.

     

    (mz)/www.justyna-kowalczyk.pl

  • 31.07 2014

    Wszystkiego najlepszego Trenerze!

    Warszawa

    Trener Aleksander Wierietielny obchodzi 31 lipca swoje urodziny.

    Zdrówka, energii, pomysłów, cierpliwości i kolejnych marzeń do spełniania Trenerze 
    Z Dniom Rorzdienia! – Justyna.

    więcej na: www.facebook.com/kibicujjustynie

     

  • 3.06 2014

    Walka o siebie

    Warszawa

    Bardzo trudne były minione miesiące dla Justyny Kowalczyk. Mistrzyni olimpijska, zawodniczka, która na swoim koncie ma niezliczoną ilość sportowych sukcesów ostatnio nie uśmiechała się zbyt często. Stany depresyjne, zawiedzione nadzieje, załamanie nerwowe to codzienność Justyny w czasie ostatnich miesięcy.

    - Bywały takie dni, gdy jedynym moim widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka.  Mam już dość udawania i kłamstw – mówi Justyna w wywiadzie, którego udzieliła Pawłowi Wilkowiczowi z Gazety Wyborczej.

    W szczerej i niezwykle poruszającej rozmowie, która ukaże się 4 czerwca, mistrzyni olimpijska opowiada o depresji, jej leczeniu i próbach odzyskania radości życia.

    Justyna opowiadając o najtrudniejszych chwilach w życiu stara się oczyścić swoje serce i umysł, ale także pokazać innym zmagającym sie z depresją, że nie ma się czego wstydzić. Należy zaś szukać pomocy i walczyć o siebie.

  • 2.06 2014

    Kolejny dowód

    Warszawa

    Podczas uroczystej gali, w której wyłaniano zwycięzców w Plebiscycie Przeglądu Sportowego, TVP i Ministerstwa Sportu i Turystyki na Sportowy Sukces 25-lecia Justyna Kowalczyk odebrała statuetkę za zajęcie drugiego miejsca. Według głosujących tylko Adam Małysz w swoich osiągnięciach przebił dwukrotną złotą medalistkę olimpijską.
    To tylko kolejny z wielu już dowodów na to, jak wiele sportowe sukcesy Justyny Kowalczyk znaczną dla polskiego sportu. Sama zawodniczka podczas poniedziałkowej gali przyznała:

    - Dla mnie takie momenty są niezwykle wzruszające. To dla mnie coś niesamowitego, że zdobyłam tyle ludzkich serc- stwierdziła po odebraniu nagrody.

  • 1.06 2014

    Krótszy odpoczynek od nart

    Warszawa

    Na początku kwietnia Justyna Kowalczyk podjęła ważną decyzję i ogłosiła, że jeszcze nie kończy profesjonalnej przygody z nartami. Celem na nowy sezon są mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w szwedzkim Falun i oczywiście rozgrywane tam biegi w stylu klasycznym. Wedle zapowiedzi z początku kwoetnia zmienić się miał sposób przygotowań, Justyna postanowiła bowiem nie wyjeżdżać na zgrupowania aż do sierpnia. Ostatecznie jednak już w najbliższym tygodniu Justyna wyruszy do Austrii. Tym samym dwa miesiące wcześniej niż pierwotnie było to zaplanowane założy narty na nogi.
    Zgrupowanie na austriackim lodowcu to stały punkt w przygotowaniach podwójnej mistrzyni olimpijskiej. Justyna ćwiczy tam zarówno we wczesnych etapach przygotowań, jak  i w tym końcowym, tuż przed rozpoczęciem sezonu. Tym razem w Austrii nasza zawodniczka będzie powoli wchodzić w treningowy reżim.

© Justyna Kowalczyk, Raiffeisen Polbank

Justyna Kowalczyk aktywnie wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą