Aktualności starsze

  • 23.01 2015

    Czas odpoczynku

    Warszawa

    Fakt, że Justyna Kowalczyk nie jest fanką biegu rozstawnego na 10 km stylem dowolnym nie może być dla nikogo zaskoczeniem. I nie ma tu znaczenia, że Polka ma na swoim koncie zwycięstwo w takim właśnie biegu. W Lahti w 2009 roku była zdecydowanie najlepsza, jednak w ostatnich dziesięciu startach na takim dystansie na podium była tylko dwukrotnie w 2010 w Canmore w Kanadzie oraz w 2013 roku w Davos czyli nawet w czasach gdy forma była znakomita ten bieg nie był tym, na co Justyna czekała z niecierpliwością.

    Nasza zawodniczka przez lata była niezwykle uniwersalną zawodniczką. Wygrywała w sprintach i w biegach na najdłuższych dystansach, w stylu klasycznym i w dowolnym.  Teraz jednak skupia się na swoim ulubionym stylu klasycznym, starty łyżwą traktując jako trening i dobre przetarcie startowe przed tymi najważniejszymi dla niej.

    W piątek w rosyjskim Rybińsku Justyna uzyskała dopiero 36 czas w biegu i choć na pewno taki wynik nie spełnia jej oczekiwań, to w tym sezonie bieg na 10 km stylem dowolnym nie jest priorytetem. Tym są biegi stylem klasycznym na mistrzostwach świata w szwedzkim Falun. I to w kontekście tych startów, Justyna wraz z trenerem Aleksandrem Wierietielnym podejmują decyzje.

    W Rybińsku po piątkowym biegu zdecydowali, że dalsze starty nie są teraz tym czego Justyna potrzebuje najbardziej, dlatego w sobotę nasza zawodniczka nie stanęła na starcie sprintu. 

    W grupie Justyny powodem do zadowolenia po piątkowym biegu na pewno może być dobry wynik Sylwii Jaśkowiec. Koleżanka z ekipy, która od wiosny także trenuje pod okiem Aleksandra Wierietielnego zajęła jedenastą pozycję, a w sobotnim sprincie uplasowała się natomiast na czternastym miejscu.

    Wyniki

    10 km stylem dowolnym

    1. Astrid Uhrenholdt Jacobsen (Norwegia) 28.12,5

    2. Elizabeth Stephen (USA) strata 14,4 s

    3. Stefanie Boehler (Niemcy) 36,4...

    11. Sylwia Jaśkowiec (Polska) 1.33,9...

    36. Justyna Kowalczyk (Polska) 2.44,8

     

       
  • Kalendarz startów

    • 2015-02-14

      Oestersund - Szwecja

    • 2015-02-15

      Oestersund - Szwecja

    • 2015-02-19

      Mistrzostwa Świata, Falun - Szwecja

  • 18.01 2015

    Duet na podium

    Warszawa

    W ubiegłym sezonie Justyna Kowalczyk pierwszy raz w karierze dała się przekonać do startu w sprincie drużynowym. Już na igrzyskach olimpijskich w Soczi, gdzie startowała z Sylwią Jaśkowiec, ten duet zajął znakomite piąte miejsce – choć biegały pierwszy raz wspólnie ,a Justyna jak wiadomo ze złamaną stopą.

    Od wiosny Sylwia Jaśkowiec trenuje wraz z Justyną, a występ w sztafecie sprinterskiej w czasie mistrzostw świata w Falun to jeden z ważnych punktów sezonu.

    Niedzielne zawody w Otepaeae, rozgrywane były tak ,jak to będzie miało miejsce w Szwecji  stylem dowolnym .

    Już w półfinale było widać, że tego dnia wszyscy będą musieli liczyć się z polskim duetem. Justyna i Sylwia bez problemów wygrały ten bieg i awansowały do decydującej rozgrywki.

    W finale w walce o podium liczyły się tylko trzy sztafety – obok Polek, Norweżki i Szwedki. Niewiadomą była tylko kolejność na mecie. A zażarta walka toczyła się aż do ostatnich centymetrów. Ostatecznie Sylwia Jaśkowiec, która kończyła bieg zameldowała sie na mecie trzecia, 0,9 sek za Szwedką Stiną Nillson i ledwie 0,1 sek za Norweżką Maikne Caspersen Fallą.

    Wcześniej Justyna Kowalczyk pokazała się znakomitej strony rywalizując jak równa z równą z najlepszymi specjalistkami sprintu w stylu dowolnym.

    Dla obu naszych zawodniczek to pierwsze podium w tym sezonie. A estońska Otepaeae kolejny raz okazała się szczęśliwa dla naszej najlepszej biegaczki.

     

    Wyniki:

    1. Szwecja I           16.11,1

       (Ida Ingemarsdotter i Stina Nilsson)

    2. Norwegia I       strata 0,8 s

       (Maiken Caspersen Falla, Ingvild Flugstad Oestberg)

    3. Polska                  + 0,9

       (Justyna Kowalczyk, Sylwia Jaśkowiec)

    4. Niemcy I              +  16,5

    5. Finlandia I            + 17,6

    6. USA II                 + 18,1

  • Konkurs

  • 11.01 2015

    Góra górą

    Warszawa

    Justyna Kowalczyk nie będzie wspominać startu w Tour de Ski 2015 szczególnie dobrze, choć walczyła z całych sił o to by wypaść na nim jak najlepiej. Polska zawodniczka na każdym z kolejnych etapów tego cyklu walczyła z własnymi słabościami, a kolejne wyniki pokazywały, że idzie ku lepszemu,. Jednak podczas niedzielnego podbiegu pod Alpe Cermis musiała się poddać. Organizm tym razem nie pozwolił już biec dalej. Po ciężkim sobotnim etapie na 10 km stylem klasycznym, niedziela okazała się jeszcze trudniejsza.

    Meta na Alpe Cermis nie została zdobyta. Justyna, która już czterokrotnie jako pierwsza wbiegała na to alpejskie wzgórze, tym razem na kilkaset metrów przed metą musiała zejść z trasy. Krótką chwilę później zemdlała. Na szczęście szybko udzielono jej pomocy, na toboganie zwożąc w dół, a później szybko odwożąc do szpitala. W szpitalu w Cavalese nie wykryto nic niepokojącego i po kilku godzinach poświęconych na badania polska zawodniczka została wypisana. Odpoczynek w hotelu, a dopiero potem spokojne decyzje co dalej.

     A Tour de Ski w 2015 roku wygrała Norweżka Marit Bjoergen.

     

  • Kibicuj Justynie

  • 10.01 2015

    Ciężki bieg

    Warszawa

    Bieg na 10 km stylem klasycznym ze startu wspólnego w Val di Fiemme to stały punkt programu w Tour de Ski. Wielokrotnie był to dla Justyny Kowalczyk bieg, w którym potwierdzała swoją dominację w tym cyklu. Tym razem jednak Polka przyjechała do Lago di Tesero z innymi założeniami. Tour de Ski to w tym roku dla polskiej biegaczki przede wszystkim walka by przełamywać własne słabości.

    W sobotę we Włoszech Justyna rzuciła na szalę wszystkie siły, a okazało się że walka była bardzo trudna. Podopieczna Aleksandra Wierietielnego, tak jak zaplanowała od początku biegu starała się dotrzymać kroku Norweżkom, jednak już od trzeciego kilometra zaczęła systematycznie tracić dystans. Ostatecznie ukończyła bieg na siódmej pozycji ze startą minuty i 47 sekund do zwyciężczyni Norweżki Therese Johaug. 

    - Nie przypominam sobie aż tak trudnego dla mnie biegu na takim dystansie. Gdyby nie fakt, że walczę w Tour de Ski o wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej i szkoda byłoby z tego zrezygnować, to pewnie nie ukończyłabym tego biegu – przyznała na mecie Justyna.

     Biegu na pewno nie ułatwiał fakt, że śnieg przy temperaturze plus 10 stopni Celsjusza wymagał bardzo specyficznego smarowania. Tym razem narty Polki nie jechały idealnie, choć jak podkreślała Justyna nie był to główny czynnik decydujący o wyniku

    W niedzielę ze stadionu w Lago di Tesero zawodniczki wystartują do finałowej wspinaczki pod Alpe Cermis. Justyna wyruszy na trasę z numerem piątym.

     

    Wyniki biegu na 10 km stylem klasycznym

    1.Therese Johaug (Norwegia) 33.10,4

    2. Marit Bjoergen (Norwegia strata 1,1 s

    3. Heidi Weng (Norwegia) 5,5

    4. Aino-Kaisa Saaringen (Finlandia) 1.13,1

    5. Elizabeth Stephen (USA) 1.39,6

    6. Teresa Stadlober (Austria) 1.40,9

    7. Justyna Kowalczyk (Polska) 1.47,2

     

  • 7.01 2015

    Zastrzyk optymizmu

    Warszawa

    Kolejne etapy Tour de Ski 2015 potwierdzają, że forma Justyny Kowalczyk systematycznie rośnie. I choć jeszcze nie są to wyniki, do których podczas tej ciężkiej imprezy przyzwyczaiła kibiców podopieczna Aleksandra Wierietielnego, ale jak sama mówi podium jest już na wyciągnięcie …kijka.

    Pięć kilometrów stylem klasycznym to ulubiony bieg Justyny Kowalczyk. Wielokrotnie na tym dystansie rywalki mogły tylko oglądać jej plecy. W środę we włoskim Toblach takiej sytuacji nie było, ale przecież Justyna dopiero odbudowuje formę po ciężkim dla siebie czasie. Piąte miejsce i strata niecałych pięciu sekund do podium to zastrzyk optymizmu na kolejne tygodnie sezonu, a przede wszystkim przed imprezą docelową czyli mistrzostwami świata w Falun.

    W pierwszej części biegu w Toblach Justyna znajdowała się nawet na prowadzeniu, ale nie wypracowała tam takiej przewagi by utrzymać ją do mety. A o tym na jakim miejscu ostatecznie została sklasyfikowana zdecydowała druga część trasy.

    - Nawet jak tu wygrywałam na drugiej części dystansu zawsze traciłam. Na ostatnich 1,5 kilometra jest praktycznie płasko, a do tego jest sporo zakrętów – tłumaczy Justyna.

    W Tour de Ski przed zawodniczkami jeszcze trzy etapy. W czwartek bieg pościgowy na 15 km stylem dowolnym, 10 km stylem klasycznym w Val di Fiemme w sobotę oraz wieńcząca cykl wspinaczka pod Alpe Cermis w niedzielę.

     

    Wyniki 5 km stylem klasyczym Toblach:

    1. Marit Bjoergen (Norwegia) 12.48,5

    2. Therese Johaug (Norwegia) strata 10,8 s

    3. Heidi Weng (Norwegia) 13,1

    4. Emma Wiken (Szwecja) 13,8

    5. Justyna Kowalczyk (Polska) 17,6

    6. Anne Kylloenen (Finlandia) 19,8

     

  • 4.01 2015

    Awans Justyny

    Warszawa

    Z numerem dziesiątym na trasę biegu pościgowego stylem klasycznym w niemieckim Oberstdorfie wyruszyła Justyna Kowalczyk. Zawodniczki wybiegały na trasę zgodnie z klasyfikacją sobotniego prologu, który rozpoczynał  Tour de Ski 2015. Polka wyruszyła 35 sekund po Marit Bjoergen. Norweżka startowała jako pierwsza i na mecie niedzielnego etapu także zameldowała się jako pierwsza. Jej przewaga nad drugą na mecie jej rodaczką Hedi Weng wyniosła 56 sekund. Na najniższym stopniu podium stanęła w niedzielę Therese Johaug. Justyna Kowalczyk wbiegła na metę jako szósta awansując z dziesiątej pozycji. Jej strata na mecie do Marit Bjoergen wyniosła 1:39.6.

    W niedzielę, podobnie jak w sobotnim prologu, zjazdy, które po opadach deszczu zrobiły się jeszcze bardziej niebezpieczne nie były sprzymierzeńcem Justyny.

    - Nie ukrywam, że się na nich bałam. Zdrowie to przecież wartość nadrzędna i nie warto było tam ryzykować. Zgodnie z planem chciałam dogonić Therese Johaug, ale na razie jeszcze nie było to możliwe. Na pewno jednak nie będę płakać, jestem zadowolona z tego jak walczyłam - przyznała na mecie Justyna.

    Justyna wciąż jest najbardziej utytułowaną zawodniczką w Pucharze Świata w biegach na 10 km stylem klasycznym. Polka w swojej kolekcji ma aż 20 zwycięstw na takim dystansie, druga jest Bjoergen, która po niedzielnym triumfie ma 13 wygranych.

     Następne zawody w tegorocznym Tour de Ski odbędą się w Szwajcarskim Val Mustair we wtorek, a rywalizacja toczyć się tam będzie w sprincie stylem dowolnym.

  • 3.01 2015

    Niezła pozycja wyjściowa

    Warszawa

    Dziewiąta edycja Tour de Ski została zainaugurowana w sobotę w niemieckim Oberstdorfie.

    Justyna Kowalczyk na trasy tej najtrudniejszej narciarskiej etapowej imprezy powróciła po roku przerwy. Polka starowała w siedmiu pierwszych edycjach, triumfując aż czterokrotnie. Dwanaście miesięcy temu zrezygnowała jednak ze startu, gdyż z powodu problemów ze śniegiem organizatorzy zmienili plan startów, w których znacząco przeważał styl dowolny. W tym roku białego puchu nie brakuje i zagrożenia zmianami nie ma. Justyna powalczy o jak najwyższą lokatę, choć po pierwszym etapie sama przyznaje, że trudno jej przewidzieć, które miejsce to może być.

    A Tour de Ski tradycyjnie rozpoczął się 3 kilometrowym prologiem stylem dowolnym. W Oberstdorfie na starcie zameldowało się 68 zawodniczek.  Justyna ruszyła na trasę z numerem 52.

    Pierwsza część trasy w wykonaniu podopiecznej Aleksandra Wierietielnego była bardzo dobra. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu - po 1,2 km -  Justyna miała czwarty wynik. Jeszcze na 400 m przed metą była piąta, ale tego wyniku nie udało się utrzymać do końca, przede wszystkim przez ostatni trudny i szybki zjazd. Ból piszczeli nie pozwolił pokonać go Justynie tak jak powinna i ważne sekundy uciekły. Ostatecznie Polka została sklasyfikowana na dziesiątej pozycji z czasem 8:13.3. Wygrała Norweżka Marit Bjoergen.

    Co prawda, to dopiero pierwszy w historii prolog Tour de Ski w którym Justyna nie znalazła się na podium, ale przed niedzielnym biegiem pościgowym stylem klasycznym na 10 km to niezła pozycja wyjściowa.

    - Biorąc pod uwagę wszystkie poprzednie starty w tym sezonie, to całkiem fajne otwarcie Tour de Ski – stwierdziła Justyna na mecie.

    W niedzielę o 11.00 bieg pościgowy stylem klasycznym. Justyna wystartuje ze startą 35 sekund do Bjoergen, ale tylko 7 sekund za Therese Johaug.

  • 15.12 2014

    Hochfilzen zamiast Davos

    Warszawa

    Justyna Kowalczyk opuściła już szwajcarski kurort, gdzie w sobotę i niedzielę startowała w Pucharze Świata i ponownie na swoją bazę obrała włoskie Livigno.

    To tam do czwartku będzie trenować nasza najlepsza narciarka, stamtąd zaś wyruszy na zawody Pucharu Kontynentalnego w austriackim Hochfilzen. To starty, których Justyna potrzebuje by dojść do wysokiej dyspozycji.
    Gdyby wszystko toczyło się zgodnie z planem Justyna wraz ze swoją drużyną byłaby właśnie w drodze do Francji, ale z powodu braku śniegu odwołano zawody zaplanowane tam w najbliższy weekend i przeniesiono je do Davos. Justyna postanowiła jednak nie stawać ponownie na starcie w Szwajcarii. To zdecydowanie  jednak nie wynika z tego, że nasza zawodniczka obraziła się na to miejsce. Przyczyna leży natomiast w zmianie planów, jaką FIS zarządził w związku ze zmianą lokalizacji zawodów. W La Clusaz, skąd przeniesiono zawody do Davos, zaplanowany był bieg sztafetowy i bieg łączony, teraz natomiast będzie to 10 km stylem dowolnym i sprint tą samą techniką.


     – To są dla mnie kompletnie różne starty, co by o tym nie mówić. We Francji pobiegłabym  pięć kilometrów "klasykiem" w sztafecie, a także 15 km czyli 7,5 klasykiem a 7,5 łyżwą, a nie tylko biegi stylem dowolnym, w dodatku jeszcze sprint, w którym ponownie mogłoby się zdarzyć, że wystartowałabym tylko raz – tak krótko wyjaśnia decyzję o starcie w Austrii Justyna.


    W Hochfilzen Justyna będzie mogła sprawdzić się trzykrotnie: w sprincie stylem klasycznym, na 10 km stylem klasycznym i na 10 km łyżwą ze startu wspólnego.

  • 13.12 2014

    Siódemka w Davos

    Warszawa

    Łagodne zimy dają się we znaki organizatorom zawodów o Puchar Świata w biegach narciarskich.  Nawet w Davos, gdzie zwykle na śnieg się nie narzeka trzeba było skrócić dystans zawodów z 15 do 10 kilometrów, styl pozostał ten sam klasyczny. Udało się bowiem przygotować tylko 5 kilometrową pętlę.

    Justyna w Davos rozpoczęła rywalizację jako zawodniczka z numerem 48 czyli jako . Przez pierwszą część dystansu walczyła o miejsce na podium. Jeszcze na punkcie pomiaru usytuowanym na 7,8 km polska biegaczka była trzecia. Jednak ostatnie 2,2 kilometra to nie był jednak popisowy występ Justyny. Ostatecznie do zwyciężczyni Theresy Johaug straciła  1:21.7 sekundy i zajęła siódme miejsce.

    - To był bardzo trudny bieg – krótko na mecie podsumowała swój występ Justyna.

    W niedzielę kolejne zmagania w Davos, ale tym razem nie styl klasyczny a dowolny, a w dodatku sprint.

     

     Wyniki:

    1. Therese Johaug (Norwegia) 28.30,8

    2. Marit Bjoergen (Norwegia) strata 42,5

    3. Kerttu Niskanen (Finlandia) 58,5

    4. Anna Haag (Szwecja) 1.07,1

    5. Sofia Bleckur (Szwecja) 1.16,4

    6. Heidi Weng (Norwegia) 1.21,0

    7. Justyna Kowalczyk (Polska) 1.21,7

    8. Anne Kylloenen (Finlandia) 1.23,5

    9. Sofia Henriksson (Szwecja) 1.28,0

    10. Laura Mononen (Finlandia) 1.36,8

  • 6.12 2014

    Łyżwa jeszcze nie ta

    Warszawa

    Sprint łyżwą w Lillehammer zakończony po kwalifikacjach, a sobotni bieg na 5 km także stylem dowolnym na 28. pozycji. To oczywiście nie są lokaty do których przyzwyczaiła kibiców Justyna  Kowalczyk, ale też nie ma żadnych powodów do paniki.
    Fakt, że Justyna w sprincie stylem dowolnym nie odnosi oszałamiających sukcesów znany jest już od dawna, choć oczywiście w przeszłości potrafiła stawać na podium i w takiej rywalizacji. Jednak by znaleźć ostatnie miejsce w pierwszej dziesiątce -  właśnie 10. lokatę -  trzeba się cofnąć o półtorej roku do 9 marca 2013. Sprint łyżwą nigdy nie był i nie będzie na liście ulubionych polskiej biegaczki, a w momencie gdy Justyna postawiła na większą specjalizację w klasyku, tym bardzie wypadł z listy priorytetów.
    W piątek w Lillehammer emocje skończyły się już po eliminacjach. Justyna uzyskała w nich 37. czas i w związku z tym nie awansowała do dalszej rywalizacji. Na pewno nie pomogły problemy z butem, który rozpadł się tuż przed startem, ale też na tym etapie sezonu wynik nie byłby pewnie bardzo różny, gdyby problemy ze sprzętem się nie przytrafiły.
    W pierwszej części sezonu Justyna Kowalczyk nie czuje się komfortowo w stylu dowolnym. Co właśnie widać w rezultatach – w sobotę była to 28. pozycja. Wraz z dochodzeniem do pełnej dyspozycji w trakcie sezonu, wyniki, także i w stylu łyżwowym, będą się zmieniać. Bo Justyna Kowalczyk biegać stylem dowolnym potrafi znakomicie, co udowadniała już nie raz. Trzeba tylko cierpliwości.
    W Norwegii, gdzie rozgrywany jest trzyetapowy mini tour, w niedzielę zaplanowano ostatni akcent rywalizacji. Zostanie rozegrany bieg pościgowy na 10 km stylem klasycznym.  Justyna  do prowadzącej w klasyfikacji generalnej touru Marit Bjoergen traci ponad półtorej minuty i zajmuje 30. pozycję, ale po biegu klasykiem powinna znacząco poprawić swoje miejsce w klasyfikacji.

    Wyniki biegu na 5 kilometrów techniką dowolną:
    1. Therese Johaug (Norwegia)         12.33,7
    2. Marit Bjoergen (Norwegia)      strata 0,3 s
    3. Heidi Weng (Norwegia)                10,9
    4. Charlotte Kalla (Szwecja)            11,3
    5. Ragnhild Haga (Norwegia)             22,7
    6. Martine Ek Hagen (Norwegia)          24,9...
    25. Sylwia Jaśkowiec (Polska)            48,8
    27. Ewelina Marcisz (Polska)             51,4
    28. Justyna Kowalczyk (Polska)           51,5

© Justyna Kowalczyk, Raiffeisen Polbank

Justyna Kowalczyk aktywnie wspiera Polskie Towarzystwo Walki z Mukowiscydozą